sobota, 4 grudnia 2010

9

Wyciągnęlam wczoraj wieczorem Karolinę na spacer i to byl bardzo dobry pomysl :)
Totalnie kocham zimę z wszystkimi jej konsekwencjami, ze spóźniającymi się godzinę busami, z marznięciem na przystankach, z korkami, zaspami, zamieciami. Kocham zimę, po prostu.

Cos, co zimą jest obowiazkowe, czyli zasniezona bramka przed moim domem (nie wiem dlaczego, ale to jest podstawa):




I jeden z owoców naszego spaceru (polecam wziac statyw i aparat i sie powyglupiac, powskakiwac do zasp itp. btw ostatnio zauwazylam cos szczegolnego, ale to moze kiedy indziej) W każdym razie robimy wsad do zaspy:

pozdro.